Cisza przed burzą



Historia rzadko powtarza się dosłownie, ale jej mechanizmy pozostają boleśnie niezmienne. Kiedy wielkie mocarstwa ulegają demonom rewizjonizmu, architektura bezpieczeństwa międzynarodowego zaczyna pękać, a cenę za to zawsze płacą państwa mniejsze, pełniące rolę geopolitycznych buforów. Spojrzenie na tragiczny wrzesień 1939 roku, wizjonerskie (i momentami przerażające) plany z roku 1942 oraz dramatyczne doniesienia z dzisiejszego frontu wojny w Ukrainie pozwala dostrzec uderzające i niepokojące analogie. Czy świat właśnie stoi na krawędzi nowego globalnego rozdania?

Cień 1939 roku

23 sierpnia 1939 roku przeszedł do historii jako symbol najwyższego politycznego cynizmu. To właśnie wtedy III Rzesza i ZSRR podpisały pakt o nieagresji. Dla opinii publicznej był to dokument mówiący o „pokoju”, jednak jego sedno kryło się w tajnym protokole dodatkowym. Adolf Hitler i Józef Stalin dokonali w nim bezwzględnego podziału stref wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej, pieczętując los Polski, krajów bałtyckich, Finlandii oraz Rumunii.

Oficjalnie pokój, faktycznie – zielone światło dla agresji.



Efekty tego porozumienia nastąpiły błyskawicznie: 1 września Niemcy zaatakowały Polskę od zachodu, a 17 września od wschodu uderzyła Armia Czerwona. Dwa zbrodnicze totalitaryzmy porozumiały się kosztem słabszych sąsiadów, co dało bezpośredni początek II wojnie światowej. Sojusz ten opierał się jednak na krótkowzrocznej i brutalnej kalkulacji: „teraz my, potem oni”. Zgodnie z tą logiką, zaledwie dwa lata później – w czerwcu 1941 roku – Hitler zdradził Stalina, rozpoczynając operację „Barbarossa”.

Mapa Gomberga: Wizja nowego ładu w mrokach wojny

Kiedy losy świata ważyły się na polach bitew, za oceanem powstawały koncepcje zupełnie nowego porządku geopolitycznego. W lutym 1942 roku Maurice Gomberg opublikował w Filadelfii dokument zatytułowany „Nowy Porządek Moralny Świata” (znany szerzej jako Mapa Gomberga).

Moment publikacji był skrajnie niekorzystny dla Alianatów:
* III Rzesza znajdowała się u szczytu potęgi, kontrolując niemal całą Europę kontynentalną po sukcesach z lat 1940–1941 i głębokim wniknięciu w głąb terytorium ZSRR.
* japonia dopiero co sparaliżowała amerykańską flotę w Pearl Harbor (grudzień 1941), a USA stawiały pierwsze, trudne kroki w wojnie na pełną skalę.
* Wynik wojny pozostawał wielką niewiadomą – wielu ekspertów i obserwatorów uważało wówczas, że Niemcy zdołają wygrać lub zmusić przeciwników do zawarcia korzystnego dla siebie pokoju.

W tych realiach mapa Gomberga wyglądała jak naiwna, oderwana od rzeczywistości fantazja. Proponował on radykalną reorganizację globu: gigantyczne strefy wpływów dla USA, utworzenie zunifikowanych „Stanów Zjednoczonych Europy”, poddanie Niemiec całkowitej demilitaryzacji i kwarantannie (quarantined Germany), a także drastyczne powiększenie terytorium ZSRR oraz tworzenie nowych, wielkich federacji.

Choć ostateczny kształt świata po 1945 roku różnił się od wizji Gomberga (narodziła się Zimna Wojna, Żelazna Kurtyna i podział Niemiec), to podstawowa prognoza okazała się bezbłędna. Trzy lata później Alianci odnieśli całkowite zwycięstwo, a światem zaczęły rządzić dwa supermocarstwa – USA i ZSRR – redefiniując pojęcie suwerenności mniejszych narodów m.in. poprzez proces dekolonizacji i powołanie ONZ.

Współczesność: Nowa taktyka Kremla i test dla NATO

Dzisiejsza rzeczywistość geopolityczna niebezpiecznie zbliża się do punktu wrzenia. Rosja kontynuuje zmasowaną ofensywę na wschodzie Ukrainy, systematycznie niszcząc infrastrukturę krytyczną i próbując eskalować presję psychologiczną oraz militarną. Wokół konfliktu pojawiają się jednak nowe, niezwykle niepokojące sygnały.

Prezydent Wołodymyr Zełenski ostrzega przed drastyczną zmianą rosyjskiej taktyki wojennej. Moskwa ma przygotowywać zmasowane uderzenia wymierzone bezpośrednio we wszystkie ukraińskie centra dowodzenia oraz ośrodki decyzyjne. Co kluczowe, na celowniku Kremla znaleźli się konkretni ludzie: zwolennicy bezkompromisowej walki z okupantem, ukraińscy politycy oraz urzędnicy państwowi tworzący szkielet obecnego systemu obronnego. Słowa ukraińskiego prezydenta należy traktować z najwyższą powagą – Kijów dysponuje głębokim rozpoznaniem wywiadowczym w strukturach Federacji Rosyjskiej. Eliminacja liderów ma stać się nowym, podstawowym narzędziem Putina.

Napięcie rozlewa się również poza granice Ukrainy:


* Estonia znajduje się pod permanentną presją i na bezpośrednim celowniku rosyjskich działań hybrydowych.
* Dymisja rządu na Łotwie jest bezpośrednio wiązana z eskalacją napięć i odpowiedziami NATO na rosyjskie prowokacje.
* Widmo nowego frontu: Rosja prowadzi zaawansowane przygotowania do ponownego uderzenia na Ukrainę od strony Białorusi, co zmusi obrońców do rozproszenia sił.

Analogie: Czy grozi nam „Nowy Ribbentrop-Mołotow”?

Analizując te trzy punkty w historii – rok 1939, 1942 i współczesność – trudno uciec od fundamentalnych i mrocznych wniosków. Władimir Putin traktuje Ukrainę, kraje bałtyckie i Europę Środkowo-Wschodnią dokładnie tak samo, jak Hitler i Stalin traktowali te tereny w przededniu II wojny światowej: nie jako niepodległe, suwerenne podmioty, ale jako „bliską zagranicę” i naturalną strefę wpływów mocarstwa.

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek w XXI wieku, realne staje się ryzyko cynicznego, zakulisowego handlu dyplomatycznego. W Europie Środkowej i na Bliskim Wschodzie rosną obawy przed „nowym paktem Ribbentrop-Mołotow” – porozumieniem wielkich graczy (np. USA–Rosja lub USA–Chiny) ponad głowami bezpośrednio zainteresowanych państw, mającym na celu „ustabilizowanie” sytuacji kosztem ustępstw terytorialnych i suwerenności słabszych.

Wielu zachodnich analityków i opinii publicznej wciąż bagatelizuje fakt, że świat balansuje na krawędzi Trzeciej Wojny Światowej. Jeśli państwa NATO zdecydują się na zdecydowaną, bezpośrednią reakcję militarną lub logistyczną, Moskwa z pewnością nie będzie się temu biernie przyglądać. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest dynamiczna i skrajnie niebezpieczna – najbliższe miesiące mogą przynieść zmiany które nakreślą nową, globalną mapę wpływów na kolejne dekady. Pytanie brzmi, czy Polacy wyciągnęli lekcję z historii,  i czy po raz kolejny dadzą się wepchnąć do wojny o cudze interesy.