Od białego caratu do czerwonego

Ciągłość rosyjskiego imperializmu w analizie cybernetyczno-historyczne

Wstęp: Poza czarno-białe stereotypy historyczne

Współczesna debata publiczna i poprawna politycznie historiografia spłaszczają historię Europy Wschodniej, wtłaczając je w czarno-białe schematy. W narracji tej rok 1917 stanowi absolutny cezurę – moment, w którym tradycyjna Rosja Romanowów została całkowicie unicestwiona przez ahistoryczny, kosmopolityczny i doktrynalny eksperyment bolszewicki. Z perspektywy cybernetyki społecznej doc. Józefa Kosseckiego oraz historiozofii reprezentowanej m.in. przez prof. Jana Kucharzewskiego (autora monumentalnego dzieła „Od białego caratu do czerwonego”) wizja ta jest jednak głęboko wadliwa i pozbawiona wartości diagnostycznej.Rzeczywisty proces ewolucji państwa rosyjskiego w XX wieku nie był historią całkowitego zerwania, lecz historią głębokiej ciągłości strukturalnej. Pod rewolucyjnym, czerwonym sztandarem i marksistowską frazeologią bardzo szybko ukryła się tradycyjna, wielkorosyjska cywilizacja turańsko-bizantyjska.

Celem niniejszego eseju jest analiza mechanizmu tej transformacji – od doktrynalnego internacionalizmu wczesnych bolszewików, przez stalinowski zwrot imperialny, aż po narodowo-autorytarny dryf schyłkowego PRL i ZSRR.

1. Iluzja marksistowskiego uniwersalizmu: Przyczółek Trockiego

Klasyczny marksizm, wyrosły na gruncie zachodnioeuropejskiej cywilizacji łacińskiej, zakładał determinizm ekonomiczny. Karol Marks wyraźnie wskazywał, że socjalizm może narodzić się wyłącznie jako produkt przesilenia w społeczeństwach o najwyższym stopniu rozwoju sił wytwórczych – w Anglii, Niemczech czy Francji. Zgodnie z tą ortodoksją, zacofana, agrarna Rosja na początku XX wieku nie spełniała żadnych kryteriów rewolucyjnych.

Gdy w 1917 roku Włodzimierz Lenin i Lew Trocki przejęli władzę w Piotrogrodzie, traktowali oni Rosję instrumentalnie. W optyce wczesnego bolszewizmu i późniejszego trockizmu (IV Międzynarodówki) państwo radzieckie nie miało wartości samo w sobie. Było zaledwie „przyczółkiem”, podpałką pod ogólnoświatowy pożar rewolucyjny. Służyć temu miał Komintern, struktura nadrzędna wobec organów państwowych ZSRR, a wywiad i zasoby Rosji Sowieckiej miały być bezwzględnie eksploatowane na rzecz wspierania rewolucji na Zachodzie (stąd próby komunistycznych przewrotów w Niemczech, Bawarii, na Węgrzech oraz ofensywa na Warszawę w 1920 roku).

W tym okresie aparat rewolucyjny opierał się na kadrze ideowej, w której ogromną rolę odgrywały mniejszości narodowe Imperium Rosyjskiego, zwłaszcza ludność pochodzenia żydowskiego. Prześladowani przez carat, pozbawieni własnej ojczyzny, traktowali marksizm jako uniwersalne narzędzie wyzwolenia spod ucisku narodowego i klasowego. Nie mieli oni żadnego sentymentu do imperialnej tradycji Rosji.

2. Termidor Stalina: Narodziny Czerwonego Caratu

Załamanie się eksportu rewolucji pod Warszawą w 1920 roku stworzyło cybernetyczną konieczność przewartościowania strategii systemu. Śmierć Lenina i dojście do władzy Józefa Stalina zapoczątkowały proces, który Trocki nazwał „biurokratycznym termidorem”. Stalin, reprezentujący pragmatyczne, twarde skrzydło aparatu, sformułował doktrynę „budowy socjalizmu w jednym kraju”.

Z punktu widzenia dynamiki systemów społecznych był to moment zwrotny. Stalin zrozumiał, że aby przetrwać w kapitalistycznym okrążeniu, państwo radzieckie musi porzucić utopijne mrzonki o natychmiastowej światowej rewolucji na rzecz konsolidacji wewnętrznej potęgi. W ten sposób Komintern przestał być motorem globalnego przewrotu, a stał się narzędziem polityki zagranicznej Kremla. Internacjonalizm zdefiniowano na nowo:Patriotą stawał się ten, kto bezgranicznie kochał Związek Radziecki, natomiast internacjonalistą był obywatel obcego państwa, który interes ZSRR przedkładał nad interes własnej ojczyzny.

W latach 30. Stalin dokonał krwawej czystki starej gwardii bolszewickiej. Fizyczna likwidacja trockistów, ideowców i kosmopolitycznych komisarzy (często pochodzenia żydowskiego) nie była jedynie paranoicznym aktem tyrana. Była to systemowa wymiana elit. Miejsce dawnych rewolucjonistów zajęła nowa klasa – biurokracja partyjno-państwowa (nomenklatura), rekrutująca się z rdzennej, wielkorosyjskiej ludności. Nowa elita była wychowana w ryzach dyscypliny, hierarchii i głębokiego szacunku dla silnej, scentralizowanej władzy państwowej – czyli w paradygmacie tożsamym z tradycją carską.

3. Wielka Wojna Ojczyźniana i triumf tradycji turańskiej

Ostateczna maska marksizmu opadła po ataku III Rzeszy na ZSRR w 1941 roku. W obliczu śmiertelnego zagrożenia Stalin nie wezwał proletariuszy do obrony „bazy ekonomicznej socjalizmu”, lecz odwołał się do najgłębszych pokładów rosyjskiego nacjonalizmu i pamięci historycznej. Wojnę ogłoszono Wielką Wojną Ojczyźnianą – bezpośrednim nawiązaniem do wojny z Napoleonem z 1812 roku.

W latach 1941–1943 doszło do pełnej rekonstrukcji zewnętrznych i wewnętrznych atrybutów dawnego imperium:

• Zniesiono rewolucyjne patrole i funkcje dowódcze, przywracając tradycyjne, carskie stopnie wojskowe oraz pagony – te same, które w 1917 roku Bolszewicy zrywali z ramion oficerów wraz ze skórą.

• Do łask powróciła Cerkiew Prawosławna, która otrzymała zadanie legitymizacji wysiłku wojennego.

• Armia Czerwona zaczęła odwoływać się do tradycji wielkich wodzów caratu: Kutuzowa, Suworowa, Aleksandra Newskiego, ustanawiając ordery ich imienia.

Z perspektywy teorii cywilizacji Feliksa Konecznego, na którą powoływał się doc. Kossecki, ZSRR zrealizował w ten sposób syntezę cywilizacji turańskiej (gdzie całe społeczeństwo jest zorganizowane jak armia w celu podboju, a władca stoi ponad prawem) oraz cywilizacji bizantyjskiej (opartej na wszechwładzy państwowej biurokracji). Czerwony carat okazał się strukturą sprawniejszą, bardziej totalną i bezwzględną niż jego biały, przedrewolucyjny poprzednik.

4. Proroctwo Trockiego i ewolucja poststalinowska

Przejmująca analiza ewolucji radzieckiej biurokracji doprowadziła Lwa Trockiego do sformułowania w 1938 roku genialnej, cybernetycznej prognozy. Wskazał on, że jeśli klasa robotnicza nie obali rządzącej nomenklatury w drodze rewolucji politycznej, to:

Radziecka biurokracja, dążąc do zabezpieczenia swoich przywilejów i przekazania ich potomkom, prędzej czy później – pod hasłami obrony demokracji i wprowadzenia gospodarki rynkowej – doprowadzi do restauracji kapitalizmu, prywatyzując i przejmując na własność majątek państwowy.

Historia przełomu lat 80. i 90. w pełni potwierdziła te słowa. Uwłaszczenie nomenklatury, narodziny postradzieckiej oligarchii i transformacja ustrojowa nie były klęską dawnych elit partyjnych, lecz ostatecznym domknięciem procesu ich klasowej ewolucji.

Proces ten miał swoje specyficzne odzwierciedlenie również w państwach satelickich, w tym w PRL. Jak trafnie diagnozował w 1968 roku Czesław Miłosz, u schyłku lat 60. wewnątrz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nie było już realnego komunizmu. Władzę w aparacie przejęli mentalni „ONR-owcy” (odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne, partyzanci Moczara), którzy marksistowskiego szyldu używali wyłącznie pragmatycznie, realizując autorytarny program narodowy pod protekcją radzieckiego imperium. Marksistowska ortodoksja przetrwała jedynie jako fasada dla zagranicznych „pożytecznych idiotów”.

Podsumowanie

Przejście od białego caratu do czerwonego uczy nas, że formy ideologiczne (szyldy, slogany, symbole) są zmienne i wtórne wobec głębokich, podskórnych struktur cywilizacyjnych oraz praw sterowania społecznego. Marksizm-leninizm w wersji stalinowskiej okazał się nie tyle zaprzeczeniem rosyjskiego imperializmu, ile jego nową, bardziej zmodernizowaną i agresywną formą.

Głównym wnioskiem płynącym z tej analizy – tak mocno akcentowanym przez doc. Kosseckiego – jest konieczność odrzucenia współczesnych, zideologizowanych stereotypów na rzecz rzetelnej, chłodnej analizy źródłowej. Badanie historii bez uprzedzeń pozwala dostrzec, że rewolucje rzadko kiedy niszczą fundamenty państwowych kultur; znacznie częściej ubierają stare, turańskie mechanizmy władzy w nowe, atrakcyjne dla współczesnych epok szaty.